Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kraków. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kraków. Pokaż wszystkie posty

środa, 7 listopada 2012

Raz na wozie...

Dzisiaj chwila na smutki. Przedstawię Wam mój wczorajszy dzień.
5.30 pobudka, szykowanie siebie i dziecka
6.30 wyjazd do pracy
7.00-12.30 praca z 5-latkami
12.30-15.00 praca z 4-latkami
15.10 wyjazd z pracy pod szkołę po dziecko
15.30 wbiegamy do mieszkania, karmię siebie i dziecko
15.45 wyjazd na warsztaty
16.00-20.00 warsztaty
20.10 zakupy
21.00 w końcu w domu, a tam pobojowisko, zlew pełny, pranie czeka, dziecko stęsknione.
Dzisiaj
6.30 pobudka, szykowanie dziecka i siebie
7.30 wyjazd
8.00-12.00 praca w prywatnym przedszkolu z 3-latkami
12.15 wizyta w sklepie bezglutenowym, odbiór zamówionego chleba
12.30 odbiór rtg stopy Martynki
13.00-16.00 praca w moim przedszkolu z 5-latkami
16.15 szybko po dziecko do domu i do lekarza ortopedy
17.00 po zakupach w domu
Jestem zmęczona. Muszę dorabiać, żeby żyć. Dziecko ma problemy ze stopą, żeby nie czekać długo, trzeba iść prywatnie do lekarza, kupić wkładki. Ogólny koszt: 2 wizyty, jedno rtg, 2 pary wkładek=450 zł. Hmm.
Taki to listopad.
Na poprawę nastroju kilka zdjęć z mojego ukochanego miejsca w Krakowie.








Widać mnie w szybie. Trochę mi lepiej, jak się "wypisałam". Ściskam mocno zaglądających.

niedziela, 21 października 2012

Craftshow 2012

Byłam tam.  W Krakowie. Dojechać nie było łatwo, Udało mi się wejść dopiero do trzeciego autobusu. Oznacza to, że sterczałam od 7.00 do 8.50 w stresie. W tym czasie usłyszałam różne historie: o mężach, o urodzinowych zwyczajach, o zdobywaniu górskich szczytów, o zajęciach uczelnianych. Dostałam z łokcia od jakiegoś dwumetrowca i myślę, że to była jedna z przyczyn mego odpadnięcia z drugiego unibusa (nie polecam tej firmy). Jaka byłam szczęsliwa, gdy łaskawy pan i władca, czylyyy kierowca mnie wpuścił i pojechałam.
W Krakowie czekały już na mnie dziewczyny: Nowalinka i Anita, która się nudzi.
Tu piję kawę po tej dziwnej podróży :)


W końcu znalazłyśmy się na miejscu.


Anitka spotkała Dryszkę.


Pomacałam wytwory ILS i SODAlicious.


Moja kartka dla Marcinka została wyróżniona. Dostałam prezenty, za które dziękuję.
Oto kartka świąteczna, pierwsza w sezonie. Zdjęcie pstrykała Nowalinka, gdy ja odbierałam fanty.


Wyściskałam się z Jaszką, drugi raz po 4 latach chyba... Z Florą cudną, Rydią. Poznałam Agnieszkę z Makowego Pola i jestem zauroczona wielce (dziekuję za broszkę), rozmawiałam z Nulką, Anną Marią, ekipą scrap.comu, Maryszą i Antilight, Rudlis, Brydzią, przemknęła MonaLisa, Madzia Matraszek. Było naprawdę energetycznie.
To nie koniec atrakcji. Pospacerowałam po rynku, wypiłam aromatyczną herbatę z czarnym pieprzem, kardamonem, imbirem i cynamonem. Zjadłam krem z dyni z kurkami, pycha. Pogapiłam się na ludzi i miasto.





Jak wracałam na dworzec zachodziło słońce. Słychać było muzykę z Amelii. Pan czarował swoim ciałem. Wyrabiał cuda z kulą. To miasto jest magiczne!To był długi, cudowny dzień. Czekałam na taki.

niedziela, 13 marca 2011