tak, taką jestem matką i nic tego nie zmieni...
Dziecko moje świetnie bawi się z tatą w Chorwacji, a ja tęsknię od 3 dni...
Mogę tak długo pisać, ale zostawię to dla siebie.
Miłego dnia :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Martyna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Martyna. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 30 lipca 2013
niedziela, 23 października 2011
czwartek, 23 czerwca 2011
O wczorajszym dniu
słów kilka...
Wczoraj miałam wolny dzień, coś wspaniałego. Wstałam rano, wypiłam pyszną kawę, zjadłam bezglutenową kromeczkę i musiałam zabrać się do scrapowej pracy. Obiecałam zrobić dwie kartki. Jak usiadłam do papierów, to przez chwię myślałam, że się poddam. Coraz mniej dłubię i wychodzę z wprawy, ale coś ruszyło i zrobiłam kartki. Jak skończyłam, to pomyslałam nawet, dlaczego tak mało robię scrapbookingowych rzeczy, jeśli to sprawia mi tyle radości?
Potem odwiozłam do szkoły Martynkę. Jej klasa wystepowała na akademii z okazji zakończenia roku szkolnego, więc godzinę przed występem były próby. Wykorzystałam ten czas na odbiór kwiatów. Co roku kupuje je w Kwiaciarni Francuskiej. Uwielbiam to miejsce! Teraz po remoncie jest inaczej, ale jaki klimat... Zrobiłam coś dla siebie i kupiłam konfitury z jabłek, z rodzynkami, goździkami, cynamonem. Pyszne. Porozmawiałam, pozachwycałam się i odebrałam urocze bukiety.
Później oglądałam występ, pokaz mody plażowej, taniec Waka, waka. Martynka dostała dyplom wzorowego ucznia klasy trzeciej (drugie miejsce w klasie!), ja dostałam podziękowanie od dyrekcji i grona pedagogicznego. Jestem bardzo dumna ze swojej córki.
A dzisiaj jadę do rodziców na wieś, naładować akumulatory na piątek i kolejny tydzień.
Do kolejnego wpisu :)
niedziela, 29 maja 2011
piątek, 18 marca 2011
niedziela, 10 października 2010
A u mnie lato
Wybrałam się dzisiaj na spacer. Miałam popstrykać jesiennie, a wyszło letnio. Kolory, piasek, słońce. To wszystko sprawiło, że poczułam się, jak nad morzem.
i jeszcze trochę czerwonego...
Wczoraj oglądałam
i najpiękniejsze były sceny nad morzem...dla mnie najpiękniejsze...
Pozdrawiam niedzielnie :)
czwartek, 2 września 2010
boję się Lo ;)
Biorę czasem udział w wyzwaniach, żeby przestać się bać scrapów...Wydłubałam kolejnego lo z Martyną małą. Bardzo prosty, kwiatki musiłam sobie sama zrobić, bo miałam tylko fioletowo-turkusowe, motywy wycięte z papieru, koronka i motyle...
i mapka z The Color Room
I jeszcze taki zaszczyt mnie spotkał :)))
Dziękuję Szanownemu Jury :*
wtorek, 17 sierpnia 2010
Let me get what I want...
i kopertówka, którą kiedyś zrobiłam...letnia taka...
niedziela, 15 sierpnia 2010
Wczoraj...
...byłam w Katowicach na spotkaniu z koleżankami scrapującymi. Wniosek. Nigdzie nie pasuję. Nie należę do towarzystwa wzajemnej adoracji, scrapujących grup, nie projektuję, nie inspiruję, moje prace nie pasują na wyzwania, nie słodzę...
Złapane wczoraj...
Złapane wczoraj...
i lo na wyzwanie #19 w The Color Room
mapka
i LO
Starałam się według kolorów i mapki podłubać, nie jest to proste zadanie, oj nie...
Papier i guziki z ILS, materiały Ikea, koronka, reszta papierów, ćwiek i stempel- kwiatek ze scrap.com.pl i maszyna do szycia. Uwielbiam te kwiatki...
Kto wytrzymał do tej pory, ten toleruje mnie z moimi zaletami i wadami...Dziękuję.
Miłej niedzieli życzę.
czwartek, 12 sierpnia 2010
LO
To chyba mój czwarty scrap w życiu. Nie robię ich, właściwie nie wiem dlaczego. Chyba nie potrafię, może się boję, bo duże są...Wczoraj zobaczyłam u Karoli mapkę Primy. Postanowiłam zrobić LO. Okazało się, że kwiatów takich, jakich chcę i potrzebuję, nie posiadam... Zrobiłam więc książkowo-kawowe, reszta to stemple, w tym ptak od Endiego ze scrap.comu, materiał, papier (też ze scrap.com), koronka, troszkę gazy. Zdjęcie Martynka przyniosła kiedyś ze szkoły. I mam prawdziwego scrapa 30 x 30. Radocha :)
To mapka
To już koniec blogowania w tym tygodniu. Wrócę z favsami w poniedziałek. Słonecznych dni, pełnych uśmiechu. Dziękuję za odwiedziny :*
środa, 11 sierpnia 2010
Drobiazgi
Dzisiaj byłam z dzieckiem na placu zabaw. Pstrykałam, rozglądałam się. Już niedługo kończy się mój urlop i pewnie skończy się też czas na dłubanie w papierze i przyglądanie się drobiazgom... Szkoda. Martyna biegała, skakała, zjeżdżała, a ja widziałam dzisiaj takie kolory...
Pieski (?) też prawie, prawie pod kolor :P
A to już inspiracja flickrowa...
Pieski (?) też prawie, prawie pod kolor :P
A to już inspiracja flickrowa...
Cieszę się, że do mnie zaglądacie.
czwartek, 5 sierpnia 2010
Wczoraj złapane na spacerze
i znowu zboże, które uwielbiam, chociaż to jeden z największych wrogów dla mojego organizmu...
i stare okno, wypatrzone po drodze...
i jeszcze kartka zrobiona przez moje dziecko, dumnam, jak paw :)
Miłego dnia.
Ściskam.
Subskrybuj:
Posty (Atom)








