sobota, 26 marca 2011

prawie Paryż

 Nasze sobotnie spotkanie...
Były sery, winogrona, pasztet francuski, bagietki, francuskie kieszonki z jabłkami i wino...
Był też krasnal...

 Były słodkie niespodzianki dla moich gości (prawie makaroniki)

Bardzo dziękujemy za życzenia (Martynkowe).
Witam nowych podglądających :)
I zmykam do łóżka.
Buziaki.

5 komentarzy:

  1. Fantastyczne menu :) A zdjęcia jak zwykle urzekające i hipnotyzujące! Do twarzy Ci w czerwieni :)

    OdpowiedzUsuń
  2. pieknie było
    podobno ciasteczke przepyszne ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. No proszę, co za miłe klimaty, a na porcję takich ciasteczek sama bym się chętnie załapała:-)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Krasnal prawie jak w Amelii :) Bardzo lubię takie tematyczne spotkania ;) A były berety na głowach? ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. CUDOWNE! świetne zdjęcia - rewelacyjny pomysł.
    Bardzo Ameliowe. Widziałaś u mnie wpis w poszukiwaniu Amelie Poulain?
    Dobrego weekendu!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz
:*