sobota, 29 grudnia 2012

Małe podsumowanie roku i słowo na 2013

Coraz mniej robię prac. Może to się zmieni, czas pokaże. Odkryłam za to nową pasję, robienie na drutach.  Rok 2012 był trudny. Na początku roku zdiagnozowano u mnie chorobę, z którą muszę się zmagać, czasami to bardzo trudne, uwierzcie. Córka zaczęła dorastać, co ma plusy i minusy. Wakacje spędziłam w niesamowitych miejscach, ale moim ukochanym okazała się grecka wyspa Lefkada. Od września zaczęłam dodatkowo pracować w prywatnym przedszkolu, więc czasu wolnego miałam i mam mniej, i tak naprawdę czekam na dobry i zdrowy 2013 rok!

Moje prace 2012

Jasność nastała w moich pracach.

Teraz moje słowo na 2013 rok.
To będzie dobry rok.
Muszę zadbać o siebie, bardzo.
Żeby tak się stało, muszę wiele zmienić.
A moje słowo to


Buziaki.
Jaśminowasia.

piątek, 28 grudnia 2012

Po świętach

Nie tak miały wyglądać. Miało być wesoło, zdrowo, a wyszło... Leżałam z wysoką gorączką. Boże Narodzenie spędziłam w szpitalnej przychodni. W te święta nie dane mi było zapomnieć, co to jest ból. Kiedy dorosła osoba płacze z bólu przy stole z gośćmi, to musi być źle. Dobrze, że zdążyłam ogarnąć mieszkanie, ubrać choinkę, wyciągnąć kilka świątecznych ozdób i dojechać do domu rodziców, gdzie zawinięta w pościel spędziłam świąteczny czas. Dzisiaj, kiedy nadal jestem chora, zrobiłam kilka zdjęć mojego mieszkanka, tak na pamiątkę.









Pozdrawiam zaglądających :)

wtorek, 4 grudnia 2012

deer

Gdy zobaczyłam to zdjęcie, bardzo chciałam zrobić kartkę. Zdjęcie jest piękne, nie wiem, kto jest autorem. Szukałam i nie znalazłam.
Edit: juz wiem, kto jest autorem.


 Jest bardzo prosta. Martynka powiedziała, że jest najładniejsza.
Gdy ten post się pojawi będę czekała na ważne badanie. Trzymajcie kciuki.
Jaśminowasia

Kartki

Wczoraj zrobiłam na aukcję sześć kartek. Po dłuższej przerwie to naprawdę wyczyn. Jedna nie doczekała się zdjęcia. Pokazuję pierwsze trzy.


Kartki są proste i łatwe do wykonania. Wystarczą bazy z kolorowego papieru, troszkę gazy, koronki lub sznurka, motyw świąteczny: aniołki, dzieci, Mikołaj i cudne gwiazdki od Jaszki i Nulki.
Później pokażę moją ulubioną kartkę, dlatego będzie miała "indywidualny" wpis. Miłego poniedziałku :-)


poniedziałek, 3 grudnia 2012

Mam nadzieję, że moje święta będą w takim klimacie

Zobaczcie...





Mam ogromną ochotę na rustykalne święta. I ta kratka, dawno jej u mnie nie było, a jest taka urocza.
Jutro pokażę w końcu coś z papieru.
Pozdrawiam.

niedziela, 2 grudnia 2012

Na starociach i białe inspiracje

Niedziela. Hasło- targ staroci. Jedziemy. Jakie tam czasami ludzie wystawiają dziwadła. Ja kupiłam kilka starych zdjęć i pocztówek. Na koniec mocna kawa w przeuroczym miejscu z dawką glutenowego ciasta (raz się żyje).





A teraz porcja świątecznych inspiracji w bieli.

i porcja ciasteczek -gwiazdek...


Jutro pokażę moje inspiracje na te święta.
Pozdrawiam.
Jaśminowasia.

piątek, 30 listopada 2012

Nowa pasja i inspiracji c.d.

Na drutach zaczęłam robić w tamtym roku. Musiałam sobie wszystko przypomnieć . Ostatni raz zrobiłam coś włóczkowego dla małej lalki, mając może z osiem lat. Dawno, dawno temu. W tym roku wróciłam. Robienie na drutach jest przyjemne, dodatkowo stymulujemy dwie półkule naszego mózgu. Same plusy.
Moje kominy. Fioletowy nie został uwieczniony, a ten na samym dole, kolorowy jest mój.

Są bardzo miękkie. Jeśli tylko lepiej się poczuję, od razu mam ochotę na "drutowanie". I marzę o drewnianych drutach, bardzo mocno.

A teraz czas na świąteczne inspiracje. Tym razem skandynawska prostota. Lubię.



źródło-pinterest

Dzisiaj wieczór andrzejkowy. Ja posiedzę w domu, bo nadal czekam na diagnozę i nie mam za dużo sił. 
Ale zapalę świeczki, będzie miło. Trzeba cieszyć się najdrobniejszymi codziennymi czynnościami i tego Wam życzę, łapania piękna!
Pozdrawiam zaglądających, a szczególnie komentujących.
Asia.

czwartek, 29 listopada 2012

Zielone święta

Obserwuję blogi, pinterest, flickr. Przeważają ozdoby i stylizacje drewniane, szyszki, ozdoby cynkowe, lniane, skandynawskie, białe, czerwone. Ja dzisiaj pokazują coś innego. Taki powiew świeżości w oczywistym kolorze.
Zielone święta.



Jak Wam się podoba?

środa, 28 listopada 2012

część dalsza inspiracji

Tym razem zapraszam na święta w kolorze białym i czerwonym. 
Zastanawiałam się nad tymi kolorami, lecz mój dom nie będzie wyglądał tak na święta, ale na razie psssst. Kto z Was będzie miał tak pięknie?




Jutro wcześnie rano kolejna odsłona świątecznych inspiracji. Jak ja uwielbiam te mozaiki. To mój ukłon dla artystów, którzy zrobili tak piękne fotografie.
Ściskam mocno.
Asia.

Naturalnie i świątecznie

Dzisiaj proponuję świąteczne inspiracje pełne natury. Len, drewno, cynowe ozdoby, gałązki, szyszki,  pierniki, wełniane pledy i rękawiczki. Piękne!



Jutro kolejna porcja zdjęć.
Do zobaczenia.

wtorek, 27 listopada 2012

Świąteczne inspiracje

Zauważyłam, że na Waszych blogach zaczynają się pojawiać inspiracje świąteczne. Postanowiłam pogrupować moje ulubione zdjęcia i stworzyć mozaiki (bardzo je lubię). To proste, otwieram blog i spoglądam na te cudeńka. Wy też pooglądajcie, jeśli tylko macie ochotę. Rok temu moje drzewko i mieszkanie przystrojone były bielą, srebrem i szarościami, z kroplą czerwieni. Rok wcześniej piernikami i kolorem czerwonym. Jeszcze wcześniej srebrem i niebieskościami. W tym roku już wiem, jak będzie wyglądał mój dom. Wracam do klasyki (jak dla mnie). Więcej już nie piszę. 
Zapraszam do oglądania. Codziennie nowe inspiracje. Do wyczerpania pomysłów lub zdjęć lub czasu ;-)
Niebieskie święta.


zdjęcia- pinterest

Może jest ktoś chętny na święta w kolorze nieba?


10 rzeczy do zrobienia w listopadzie c.d.

Pamiętacie ten post. Okazuje się, że nie wszystko uda mi się zrobić i to wcale nie jest lenistwo. Chodzę teraz od lekarza do lekarza, po prostu mam trochę gorszy czas. Ale już niedługo grudzień, miesiąc pełen magii...
Ostatnio wolę druty niż papier. Zrobiłam 5 szalików kominów, a teraz robię takie zwykłe podkładki pod kubki. Sobie też zrobiłam. Ta w białym kolorze.



I sukienka wisząca na wieszaku, nadal...



Do następnego wpisu.
Jaśminowasia


czwartek, 8 listopada 2012

środa, 7 listopada 2012

Raz na wozie...

Dzisiaj chwila na smutki. Przedstawię Wam mój wczorajszy dzień.
5.30 pobudka, szykowanie siebie i dziecka
6.30 wyjazd do pracy
7.00-12.30 praca z 5-latkami
12.30-15.00 praca z 4-latkami
15.10 wyjazd z pracy pod szkołę po dziecko
15.30 wbiegamy do mieszkania, karmię siebie i dziecko
15.45 wyjazd na warsztaty
16.00-20.00 warsztaty
20.10 zakupy
21.00 w końcu w domu, a tam pobojowisko, zlew pełny, pranie czeka, dziecko stęsknione.
Dzisiaj
6.30 pobudka, szykowanie dziecka i siebie
7.30 wyjazd
8.00-12.00 praca w prywatnym przedszkolu z 3-latkami
12.15 wizyta w sklepie bezglutenowym, odbiór zamówionego chleba
12.30 odbiór rtg stopy Martynki
13.00-16.00 praca w moim przedszkolu z 5-latkami
16.15 szybko po dziecko do domu i do lekarza ortopedy
17.00 po zakupach w domu
Jestem zmęczona. Muszę dorabiać, żeby żyć. Dziecko ma problemy ze stopą, żeby nie czekać długo, trzeba iść prywatnie do lekarza, kupić wkładki. Ogólny koszt: 2 wizyty, jedno rtg, 2 pary wkładek=450 zł. Hmm.
Taki to listopad.
Na poprawę nastroju kilka zdjęć z mojego ukochanego miejsca w Krakowie.








Widać mnie w szybie. Trochę mi lepiej, jak się "wypisałam". Ściskam mocno zaglądających.