środa, 31 grudnia 2014

Rok się kończy


 Moi Drodzy życzę Wam radosnych chwil, spokojnych podwieczorków z kawą lub herbatą, niedzielnych spacerów w deszczu i słońcu, pikników na wilgotnej trawie lub jasnym piasku, zaczytania, zapatrzenia, zasłuchania i zakochania. Hm...i zdrowia, bo ja wiem, jak jest ważne.
Udanej zabawy sylwestrowej. 


W tym roku nie robię podsumowań na blogu, ale zgodnie z tradycją pojawię się z my little word.
Zobaczymy się w roku 2015. Uściski.

środa, 24 grudnia 2014

Dla Tych, którzy mnie odwiedzają

mam dzisiaj świąteczne życzenia.

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia życzę Wam 
dużo zdrowia i miłości, 
bo nic więcej się w życiu nie liczy. 
I radości, bardzo bardzo dużo.

wtorek, 23 grudnia 2014

Mój dom na święta

To już taka tradycja, że zostawiam na blogu kilka ujęć świątecznego domu. Na pamiątkę. Chociaż bloguję od 2007 roku, zaczęłam robić takie zdjęcia trzy lata później. Wracam do nich bardzo chętnie. Pora na 2014 rok. Wrzucam zdjęcia i idę do kuchni. Aktualnie pachnie w niej bananowcem według przepisu Sophie Dahl, bezglutenowym, bo zawsze wychodzi ;-)
W tym roku są elementy białe i czerwone oraz wiernie- rustykalne. Mała choinka z preclami w kuchni. Na przedpokoju lampion, który miga delikatnie światłem. W łazience obowiązkowo ciastek. Pozostałe ozdoby w salonie i u dziecka.

 


Tutaj zapraszam do archiwum. 2013, 2012, 2011, 2010.  
Miło tak cofnąć się w czasie.
Nie przemęczajcie się.


poniedziałek, 22 grudnia 2014

O śniegu

Śniegu,
Baranku Boży!
Gładzisz grzechy świata
I białymi lokami brzydotę rozmiatasz…
Wkoło igra iskrami pogoda szczęśliwa,
A ty klęczysz –
I śmietnik
Piersiami zakrywasz.
/M. Pawlikowska- Jasnorzewska/


Chyba nie tylko ja tęsknię za śniegiem. Wiem, że jesteście zajęci przygotowaniami do świąt, ale może usiądziecie na chwilę Moi Drodzy Czytelnicy, z kubkiem ciepłej herbaty/kawy w ręce i popatrzycie.
Jak pięknie.
A jak u Was za oknem?
 


 


 
 
Więc czekam.

piątek, 19 grudnia 2014

I jeszcze jedna

Chciałam wysłać kartki do kilku osób, ale niestety nie miałam adresów lub nie mam aktualnych, lub zapomniałam, gdzie je zapisałam (burak na licu). Ponieważ ten blog czasy większej popularności ma już za sobą, to mogę pozwolić sobie na takie ogłoszenie. Niszowość pozwoli mi się wyrobić, chyba?

Każdy, kto ma ochotę dostać ode mnie kartkę na święta, imieniny lub urodziny proszony jest o wysłanie mailem (jest na prawym pasku) danych: pamiętajcie o Waszych datach. W te święta nie dam już rady ich wysłać, ale jeszcze czeka nas wiele innych dat. Nie krępujcie się.

Teraz czas na kartkę.


Do następnego wpisu.
Coraz bliżej święta.

czwartek, 18 grudnia 2014

Dzisiaj kolejna kartka

Wiem, że już dotarła na miejsce. Bardzo się cieszę. Na zdjęciach Mikołaj wygląda na rozmytego, ale to efekt papieru, a nie ostrości zdjęcia ;-) Lubię ją za drewniane dodatki i tag z materiału.


Jutro pokażę jeszcze jedną, z czerwonym dodatkiem. Zapraszam. 
Bardzo dziękuję za ciepłe komentarze, po tak długiej przerwie działają motywująco i zachęcają do dalszej pracy (a dłonie, zwłaszcza palce muszę ćwiczyć).

środa, 17 grudnia 2014

Kartka

Kolejna kartka w stylu vintage. Zapraszam.





Ja dzisiaj ubieram choinkę i stroję dom w resztę świątecznych dodatków, a Martyna z koleżanką będą lukrować i dekorować korzenne ciacha. Trochę podglądnąć będzie można na moim instagramie, gdzie ukryłam się jako czasami. Do zobaczenia jutro.

wtorek, 16 grudnia 2014

Jak to było z kartkami

Święta tuż, tuż. Wymarzyłam sobie i chciałam wysłać kartki własnoręcznie zrobione, a tak się stało, że już byłam krok od kupienia ich. Ja? Wcześniej robiąca kartki na różne okazje, ciesząca się tym, z papierami, tasiemkami i dodatkami w szafie. Odzwyczaiłam się i tyle. Nie było łatwo, ale się udało. Poleciały w świat. Dzisiaj zapraszam na pierwszą kartkę. Zrobiona w stylu vintage, który jest moim ulubionym od zawsze (czyli od 2007 roku, od kiedy zrobiłam swój pierwszy notes- datownik, do zobaczenia tutaj).

Jutro kolejna, zapraszam. A jak Wasze przygotowania do świąt, w biegu czy spokojnie?

niedziela, 23 listopada 2014

Ważny szczegół

Spóźniony ostatni dzień wyzwania. Na zdjęciu znajdują się książki, misiek i mały obrazek, z wyszytą różą. To prezent od mojej córki. Wiem o nim tyle, że pochodzi z Holandii, jest stary i podarowany prosto z serca. Ważny szczegół.


Dziękuję za wszystkie życzenia powrotu do zdrowia. Uściski dla Was.
Jaśminowasia/Czasami


czwartek, 20 listopada 2014

Czego nowego nauczyłam się w poprzednim miesiącu

Kolejny dzień listopadowego wyzwania. Nauczyłam się robić zastrzyki. Od jakiegoś czasu przyjmuję lek immunosupresyjny. Bardzo źle znosiłam dawki w tabletkach, a najlepszym przyjacielem był mój kibelek, bo tak bardzo wymiotowałam. Od niedawna robię sobie sama zastrzyki. W szpitalu nauczono mnie, jak je prawidłowo zrobić. Teraz jestem mistrzynią. Nie ma siniaków, jest tylko malutka kropeczka po wkłuciu. Jestem z siebie dumna. Co piątek, wyciągam sprzęt i resztę już znacie. 
Na zdjęciu jest mniejsza strzykawka, z mniejszą dawką. Od tamtego piątku dłużej i więcej wkłuwam. Chcę być zdrowa :-)
 

 Idę pozaglądać do Was. Do zobaczenia jutro.
Jaśminowasia/Czasami

środa, 19 listopada 2014

Moja

ostatnia praca kreatywna, czyli trzeci dzień wyzwania Uli. Ostatnio ćwiczę palce robiąc na drutach. Średnio mi idzie, ale się nie poddaję. Trochę dekoruję mieszkanie, a najbardziej kreatywny wytwór w ostatnich dniach to chyba kawa, bo zaczynam zapadać w sen zimowy. Oto moje zdjęcie (robione iphonem, bo szybko).


 Robótka, bez pomysłu, jako ćwiczenie.
Wczoraj przeczytałam, że 9 na 10 osób chciałoby otworzyć kawiarnię. Dlaczego? Czym kierują się wybierając takie marzenie? Ja wiem, ale inni? Macie pomysł?
Uciekam do Was. Do jutra.
Jaśminowasia/Czasami

wtorek, 18 listopada 2014

Ulubiona lista muzyczna

do pracy kreatywnej. To drugi dzień wyzwania Uli. Bardzo się cieszę z tego, że zmobilizowałam się do udziału w nim. Poznaję nowe blogi i ich fascynujących autorów, dostaję miłe komentarze. Przypomniałam sobie, jak lubię prowadzić blog i zastanawiam się, jak mogłam go tak zaniedbać.
Moja praca kreatywna podupadła ostatnio. Dużo dzieje się w głowie, a z czynem to już bywa różnie. Ostatnio słucham muzyki myjąc naczynia i robiąc na drutach.
Startuję.

1.  Siamsa Lord of the Dance.
2. Na chwile Grzegorz Hyży & TABB
3. Endless love Luther Vandros & Mariah Carey
4. Perfect day Lou Reed & Bono & Dr. John & Elton John & D. Bowie & Duran Duran 
5. Nad przepaścią Bracia
6. Forever love Garry Barlow
7. Stay together Suede
8. Live and let die Guns N' Roses
9. La valse d' amelie  Amelie Soundtrack
10. You make it real James Morrison
11. W muszelkach twoich dłoni Grzegorz Turnau
12. Trois Couleurs: Bleu Soundrack

I wiele, wiele innych. A teraz to już trzeba czekać na tej przebój, a co. KLIK
Idę pozaglądać do Was.
Jaśminowasia/Czasami

poniedziałek, 17 listopada 2014

Co bym zrobiła,

gdybym miała 100 tysięcy złotych na koncie w banku czyli wyzwanie blogowe Uli.
To wyzwanie spadło mi z nieba, bo coraz częściej myślę, żeby wrócić do blogowania, takiego "bardziej" systematycznego.
 Na to pytanie od razu miałam odpowiedź. To wkład w moją kawiarenkę. Z klimatem, dostosowaną do potrzeb maluchów i psiaków (wiem, wiem, alergia), z książkami, najlepszą kawą, delikatną muzyką, z migdałami w malutkich miseczkach, nastrojowymi lampkami na stolikach, z najczystszą toaletą (hmm, ważne), po prostu ciepłą, najlepszą na świecie, taką, co przetrwa "różne" czasy.

Rozmyślanie i łapanie marzeń.





Ostatnie zdjęcie w klimatach, którym oddałam całe serce. Było to widoczne w moich pracach.
Fantastyczne jest to wyzwanie. Przeniosłam się na chwilę do innego życia...
Teraz wracam do codzienności. To znowu poniedziałek.
Do zobaczenia jutro.
Jaśminowasia/Czasami

czwartek, 6 listopada 2014

Jesień

jest łaskawa w tym roku. Słoneczna. Jak powieje, to moim ulubionym halnym. 

 "Dziki człowiek"
Ja dziki człowiek
boję się słów
zimnych ciężkich obojętnych

Boję się
cierpkich uśmiechów
przymrużeń oczu
wzruszeń ramion

Kiedy byłam dzieckiem
pisałam wiersze na strychu
żeby się nie śmiali

Godzinami rozmyślałam
jak wyleczyć chorą nogę
żaby siedzącej w rowie

Dziś jak wtedy
pragnę rąk które głaszczą
Słów ciepłych i miękkich
jak owcza wełna


M. Hillar

 
 Tak, ta mała to ja.
Do następnego wpisu.
Ogłaszam wielki powrót blogowania.
Uściski.

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Wakacje widziane stopami, hmm...

Dawno mnie tutaj nie było. Kończą się wakacje, a ja pokażę swoje trochę inaczej. 
Bo lubię, jak jest inaczej.

 Stopy w Pszczynie.
(Napis dla R.)

 Stopy na Szyndzielni.
(Jak widać lewa kostka miała awarię)

 Stopy w domu, na chwilę przed wyjściem do pracy.
(Nie poszłam do pracy w tej piżamie)

Stopy w skarpetach, tak wygląda lato u chorego. 
(Tak, widzę wiszący kabel, a w garnku w oliwki jest pomidorowa)

Stopy były jeszcze w Bieszczadach, Krakowie i wielu innych miejscach :-)

Do następnego wpisu.

czwartek, 20 marca 2014

To mamy wiosnę

Wpadam tutaj czasami, zastanawiam się po co i nawet zamknęłam już blog. Ale blogger pozwala na zmianę zdania do 90 dni. Jak dla mnie idealnie. Bo już zmieniłam. Niestabilnam, jak widać. Co tam. Najważniejsze, że mamy już wiosnę.


To do następnego wpisu.

czwartek, 2 stycznia 2014

2014

zaczął się bardzo radośnie. Mam nadzieję, że cały taki będzie. Ze łzami w oczach ze śmiechu.
Z okazji jutrzejszego dnia powstała następująca historia.





A to mój ulubiony obrazek z przygotowań do świąt. Wklejam na pamiątkę.


Muszę napisać o moim codziennym hymnie. Radocha, jak nic.
Do zobaczenia, pamiętajcie, że jestem też instant.
Jaśminowa