niedziela, 14 lipca 2013

7 dzień

w Wadowicach.


To już ostatni dzień krótkiego urlopu. Jutro zaczynam pracę o 6.oo. Ergo pozostało mi czekanie na kolejne wolne dni.
Pozdrawiam pracujących i letników.

6 komentarzy:

  1. Nigdy nie byłam w Wadowicach. Żałuję :< ale może kiedyś! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Narobiłaś mi smaku na tę kremówkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. procentowa, pierwszy raz taką jadłam, a po przerwie bezglutenowej, to dopiero szok :)

      Usuń
  3. O, moje rodzinne miasto :) Jakie wrażenia z degustacji kremówki? Jak porównywałam z ciastkami jedzonymi w innych miastach jest w nich bardzo dużo procentów.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz
:*