środa, 19 listopada 2014

Moja

ostatnia praca kreatywna, czyli trzeci dzień wyzwania Uli. Ostatnio ćwiczę palce robiąc na drutach. Średnio mi idzie, ale się nie poddaję. Trochę dekoruję mieszkanie, a najbardziej kreatywny wytwór w ostatnich dniach to chyba kawa, bo zaczynam zapadać w sen zimowy. Oto moje zdjęcie (robione iphonem, bo szybko).


 Robótka, bez pomysłu, jako ćwiczenie.
Wczoraj przeczytałam, że 9 na 10 osób chciałoby otworzyć kawiarnię. Dlaczego? Czym kierują się wybierając takie marzenie? Ja wiem, ale inni? Macie pomysł?
Uciekam do Was. Do jutra.
Jaśminowasia/Czasami

10 komentarzy:

  1. Co to będzie? Szalik? Sweter? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. I pomyśleć, że jako mała dziewczynka robiłam na drutach jak najęta... A teraz wszystko pozapominałam i wyrosły mi dwie lewe ręce ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. jak ja bym chciała umieć dziergać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj na drutach to wyższa szkoła jazdy , ja tylko na szydełku i to najprostsze ściegi :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nie chcę otwierać kawiarni, bo wiem, że to wcale nie jest taka bajka, jak się wydaje. Ale lubię do kawiarni chodzić :)
    Biała włóczka zawsze pięknie wychodzi - nawet jak będzie to poszewka na jasiek, to na pewno urocza :)

    OdpowiedzUsuń
  6. nie poddawaj się ćwicz, ja nie umiem ale kciuki trzymam za ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak na początkującą osobę to wydaje mi się, że całkiem nieźle ci to wyszło :) Ja cały czas mam w planach nauczyć się robić na drutach, ale jakoś się nie składa ;(

    OdpowiedzUsuń
  8. Białe na białym :) świetne to zdjecie , choć jest na nim tylko włóczka i druty. Bardzo mi się podoba też Twoj baner, jest jak ilustracja z jakies książki. SUPER :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz
:*