sobota, 8 stycznia 2011

U mnie

Choinkę schowłam, ale chciałam się jeszcze nacieszyć lampkami. Nazbierałyśmy z Martyną kilka "drzewnych odpadów" i mamy zimową dekorację.
Jeszcze moja ściana została wzbogacona o kilka ramek.
Do jutra :*

11 komentarzy:

  1. fajne badyle, świetny klimacik :)

    OdpowiedzUsuń
  2. mnie interesuje ta szafeczka po lewej - poproszę o zbliżenia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. całkiem duże te odpady :] tez mam ale raczej cieniuśko wyglądają przy twoich :P

    ja się pozbyłam symptomów zimy i chyba zacznę się cebulkami obstawiać i pierwszych kiełków wyglądać:]

    OdpowiedzUsuń
  4. fajowo to wygląda :)
    mojej papierowej choinki też już nie ma :) dzisiaj wszystko posprzątałam.

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie choinka jeszcze stoi.
    Najzwyczajniej w świecie nie lubię tego robić
    (tzn. rozbierać jej z tych wszystkich ozdóbek).
    U Ciebie efekt jest imponujący :).

    OdpowiedzUsuń
  6. I u nas już bez choinki, igły mieliśmy nawet w łóżku, więc bez żalu pożegnałam drapaka ;)
    Też jestem zbieraczką badylków.

    OdpowiedzUsuń
  7. a ja spytam o te poduszki, gdzie takie można zakupić lub zamówić ? są cudne, pięknie wpasowały się w klimat

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajne, bardzo ciekawe i niezwykłe prace. Podoba mi się jak je prezentujesz.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz
:*